Opinie
Fellini: Jestem urodzonym kłamcą

„Fellini: Jestem urodzonym kłamcą” to dokument skupiający się na długim wywiadzie, którego Fellini udzielił filmowcom w 1993 roku, na krótko przed śmiercią. Jako źródło informacji o jego życiu i pracy ten wywiad jest prawie bezwartościowy, ale jako wgląd w jego styl jest bezcenny. Po dwukrotnym przesłuchaniu mistrza, raz na temat lokalizacji jego „Fellini Satyricon”, przypomniałem sobie jego dar snucia bajek, które udają, że dotyczą jego pracy, ale w rzeczywistości są sfabrykowane z powietrza.

Spędźmy razem noc

Wszystko sprowadza się do różnicy między „koncertem film” i dokument. „Spędźmy razem noc” to w zasadzie film z koncertu nagranie „idealnego” koncertu Rolling Stones, put razem z materiału nakręconego na kilku koncertach Stones na świeżym powietrzu i w pomieszczeniach. Jeśli tego chcesz, ciesz się tym filmem. Chciałem więcej. byłbym zainteresowany filmem eksplorującym fenomen Rolling Stones, którzy wystawiają rachunek się jako największy zespół rock'n'rollowy na świecie i na pewno są najtrwalsze. Chciałbym dowiedzieć się więcej o inscenizacji nowoczesnej koncert rockowy, który jest prawdopodobnie najbardziej zmysłowo obezwładniającym nie-wojennym widowisko w historii ludzkości, które mogło zostać wymyślone, w formie i formie skupia się na jednej charyzmatycznej jednostce na masowych wiecach Hitlera. Ja bym lubiłem wiedzieć więcej o Mick Jagger; jak to jest dla wykształconego, piśmienny, cywilizowany mężczyzna po czterdziestce, z głową do liczb i prezent do kontraktów i negocjacji, by kroczyć z łobuzem przed dziesiątkami tysiące krzyczących, oszalałych narkomanami fanów? „Spędźmy razem noc” nie odpowiada te pytania ani, szczerze mówiąc, nie było to zamierzone. To muzyka od ściany do ściany. Film dobrze się sprzedaje w domowej formie wideo; to kinowy Top Forty z Jaggerem oraz Stones wykonujący wiele ze swoich najbardziej znanych hitów. Ale po pewnym punkt staje się monotonny. Na początku filmu wpadłem w Fale dźwiękowej energii Stonesów i zafascynowany porywającą, nieograniczoną Jaggera energia na scenie. Pod koniec filmu byłem po prostu oszołomiony, a nawet nie „(Nie mogę uzyskać) Satysfakcji” może mnie całkiem podniecić. Film wyreżyserował Hal Ashby, pełnometrażowy film reżyser, który ma w swoim dorobku m.in. „Szampon” i „Ostatni szczegół”. To było podobno sfotografowany dwudziestoma jeden aparatami pod kierunkiem operatorzy filmowi Caleb Deschanel i Gerald Feil. Mają dużo dobrego rzeczy na filmie, ale nie przełamali żadnego nowego gruntu. Najlepsza skała dokumentem nadal jest „Woodstock” (1970), a najlepszym filmem koncertowym jest prawdopodobnie „Boskie szaleństwo” Bette Midler! (1980). Kamienie zostały sfilmowane więcej potężnie także wcześniej w „Gimme Shelter”, oszałamiającym dokumencie z 1969 roku koncert Stonesów w Altamont, na którym zginął mężczyzna. Najgorsze fragmenty w „Spędźmy noc .” Razem” to piosenki, w które starają się zdobyć Ashby i jego współpracownicy poważnie symboliczne. Jest na przykład montaż obrazów z cierpienia świat: głodujące dzieci, buddyjski mnich samopalący się, szkieletopodobny ciała ofiar głodu, ścięte głowy więźniów politycznych itp ideą, jak sądzę, jest zapewnienie wizualnego kontrapunktu dla apokaliptycznej apokalipsy Stones obrazy. Efekt jest obrzydliwy; ten konkretny film nie zasłużył prawo do wykorzystywania tych prawdziwych obrazów. Najlepsze fragmenty dotyczą Jaggera, który jest po prostu o całym programie, z wyjątkiem skróconej solówki Keitha Richardsa i dziwne interludium, podczas którego niedoszłe królowe piękności wkraczają na scenę i tańcz do „Honky Tonk Woman”. Jagger jest jak zawsze arogancki hermafrodyta, dumnie krocząc przed swoimi fanami i dyrygujący pieśniami, zespół i publiczność z jego perfekcyjnymi ruchami ciała. Tam jest ekscytujący moment, kiedy schodzi w tłum i niosąc ręczny mikrofon, śpiewa, gdy jest podnoszony na fali ochroniarzy z jednej strony audytorium do innego. Fajnie, ale to jedyny raz, kiedy widzimy publiczność w tym filmie; Ashby najwyraźniej podjął decyzję reżyserską, aby… trzymać publiczność na dystans, czyniąc z nich zbiorową, pulsującą masę. Ale to ogranicza jego możliwości tworzenia wizualnych rytmów podczas montażu. W takich przełomowych filmach rockowych jak „Noc ciężkiego dnia” (1964) i „Woodstock” publiczność zapewniała nie tylko kontrapunkt, ale także emocjonalną informację zwrotną. „Chodźmy Spędź razem noc” wydaje się być dość ściśle obliczona jako po prostu po prostu zapis występu, a jeśli tego chcesz, to tego dostajesz.

Nazywają mnie Bruce?

Jedną z rzeczy, którą od razu zauważasz u bohaterów kung fu, jest to, że nie mówią dużo. To ludzie czynu. Zamieniają kilka zwięzłych słów: Obraziłeś mój honor! Ha! Ha! Teraz cię zabiję! A potem kładli się na siebie pięściami, stopami, łokciami i paznokciami. Nawet we wczesnych scenach, kiedy przygotowują fabułę, ograniczają dialogi do absolutnego minimum. Bohaterski ekspert kung fu udaje się do świątyni, aby porozmawiać z długobrodym mistrzem, który mówi coś w stylu: „Uczniowie Wonga znieważyli honor świątyni!” A potem bohater odpowiada: „Ha! Ha! Teraz ich zabiję!” Powód braku dialogów w większości filmów kung fu jest łatwy do wytłumaczenia. Są masowo produkowane w Hongkongu i wysyłane na cały świat. Im mniej słów, tym mniej będzie kosztować dubbing. Twórcy „They Call Me Bruce” nie mają na celu globalnej publiczności. Kręcą parodię filmów kung-fu dla tych samych amerykańskich widzów, co w „Samolocie!”, „Samolocie II – sequel” i „Jekyll i Hyde… Znowu razem”. To pozwala im na długie dialogi i krótkie działania, a w procesie tracą całą swoją satyryczną przewagę. „They Call Me Bruce” ma kilka zabawnych scen akcji, bardzo niewiele, ale w większości przypadków jego humor zależy na kalambury i inne słabe dowcipy Johnny'ego Yune'a, który gra jej bohatera. Przypisuje się również pomoc w pisaniu scenariusza Yune'owi — i mogę w to uwierzyć, ponieważ wiele jego dialogów brzmi, jakby zostały wymyślone na miejscu. Fabuła jest wesoło idiotyczna. Mafia chce wysłać kokainę z Zachodniego Wybrzeża do Nowego Jorku, przebraną za specjalną markę orientalnej mąki. Tak więc czołowy mafioso wyznacza swojego chińskiego kucharza Bruce'a, aby przewoził narkotyki na wschód w eskorcie wiernego szofera. Po drodze przeżywają zwykłe przygody, w tym starcia z gangsterami w Vegas i Chicago. (W wzruszającym odcieniu, film zawiera standardowe ujęcia Lake Shore Drive i South Wabash, aby ustalić lokalizacje w Chicago, mimo że wszystkie sceny z Johnnym Yune są kręcone w pomieszczeniach). Bohaterem Yune jest błogi idiota, Jerry Lewis bieżnikowany, który specjalizuje się w złych kalamburach. Przykład: „Gdybyś znał sushi, tak jak ja znam sushi”. Ma jednak swoje zabawne chwile, zwłaszcza w retrospekcji wspomnień starego mądrego Mistrza. „Zawsze pamiętaj, synu, kopnij ich w pachwinę!” Prawdziwy problem z „They Call Me Bruce” polega na tym, że jest to satyra z gatunku niemal odpornego na satyrę. Prawdziwe filmy kung-fu są tak niewiarygodne i tak bezsensowne, że trudno jest zrobić satyrę, która nie obejmuje tego samego tematu.

Angelo moja miłość

Nieżyjący już włoski reżyser Vittoria De Sica powiedział kiedyś, że każdy może zagrać przynajmniej jedną rolę – siebie – lepiej niż ktokolwiek inny. De Sica zilustrował tę wiarę w swoich neorealistycznych filmach z końca lat 40., takich jak „Złodziej rowerów”, a teraz amerykański aktor Robert Duvall ponownie udowadnia to w cudownym i wyjątkowym nowym filmie, który napisał i wyreżyserował, zatytułowanym „Angelo, moja miłość”. ' Oto film, który nie mógłby istnieć bez ludzi, którzy w nim są – a ile filmów to prawda? Film opowiada o życiu, waśniach, rywalizacji i marzeniach grupy nowojorskich Cyganów, a Duvall zwerbował prawdziwych Cyganów, by zagrali samych siebie. Jego inspiracja do filmu pojawiła się, gdy zobaczył młodego cygańskiego chłopca o imieniu Angelo Evans przekonującego znacznie starszą kobietę podczas kłótni na chodniku Manhattanu. Duvall myślał, że Angelo pasuje do filmów. Po obejrzeniu filmu zgadzam się. Oto mądry, pomysłowy dzieciak w wieku około 11 lub 12 lat, który ma trochę ruchów i trochę cynizmu doświadczonego oszusta. („Jego maleńki macho porusza się tak gładko”, napisał David Anson w „Newsweeku”, „jest jak naśladowca dziecka”). Angelo jest wytworem kultury, która nauczyła go, że świat jest mu winien utrzymanie, zgadza się. To, o czym czasami prawie zapominamy, to to, że Angelo jest także dzieckiem, bezbronnym i łatwo zranionym, i że wiele z jego działań to tylko fornir. Duvall snuje swoją historię wokół Angelo. Poznajemy jego matkę, ojca, siostrę i dziewczynę oraz parę nikczemnych Cyganów, którzy kradną pierścień, który Angelo zamierzał podarować swojej przyszłej narzeczonej. Wszyscy ci ludzie mniej więcej grają sami. Rodzina Angelo jest naprawdę jego rodziną; złoczyńców gra brat i siostra, Steve i Millie Tsigonoff, których Duvall poznał w Los Angeles. Chociaż fabuła filmu jest w zasadzie narzędziem pozwalającym nam obserwować życie bohaterów, podejrzewam, że jest to rodzaj fabuły, z którą Cyganie mogą się utożsamiać – z kradzieżą, dumą, udaremnioną sprawiedliwością i zemstą. Po tym, jak Tsigonoffs kradną pierścień, odbywa się nierozważny pościg do Kanady, aby go odzyskać (i cudowną scenografię w obozie cygańskim rzekomo zaatakowanym przez duchy). Potem jest scena próbna na zapleczu irlandzko-amerykańskiego baru na Brooklynie. Wszystko odbywa się z wielką energią i powagą, choć pod koniec filmu pierścień nie wydaje się mieć większego znaczenia. Angelo występuje również w kilku dość niezależnych scenach, które obficie ilustrują, dlaczego Duvall uważa go za tak fascynującego. Pewnego dnia w szkole robi wyzywający bałagan. Próbuje poderwać ładną piosenkarkę country, która jest co najmniej 10 lat starsza od niego. On i jego siostra prowadzą długą, miłą rozmowę ze starszą panią w stołówce; chcą ją nakłonić do wróżbiarstwa ich matki, ale ta pani jest nowojorczykiem i nie urodziła się wczoraj. Wszystkie te sceny mają szczególną magię, ponieważ wyczuwamy, że są prawdziwe, że wychodzą z życia ludzi. „Angelo My Love” to technicznie film fabularny. ale Duvall pracował tak blisko swoich źródeł, że ma przekonanie o filmie dokumentalnym. Może dlatego, że jest tak dobrym aktorem, Duvall był w stanie słuchać swoich bohaterów, naprawdę ich widzieć, a nie własne wyobrażenie o tym, jak powinni się poruszać i zachowywać. W tym filmie są momenty, w których kamera zatrzymuje się na dodatkowy moment i sceny, które nie pasują do wszystkiego innego, i wyczuwamy, że Duvall je zostawił, ponieważ ujawnili coś o jego Cyganach, co obserwował i chciał się nimi podzielić. Wychodzimy z filmu zadając sobie pytanie, na które film nie próbuje odpowiedzieć: Co stanie się z Angelo w nadchodzących latach? Bycie uroczym, mądrym dzieciakiem to jedno. To inna sprawa, aby spróbować pełnić tę rolę przez całe życie z tobą. Angelo może być w stanie to zrobić, ale film nie próbuje sprzedać nam tej romantycznej nadziei. Zamiast tego Duvall wydaje się sugerować, że Angelo jest czymś więcej niż kolorowym cygańskim dzieciakiem; że ma prawdziwy potencjał jako osoba, jeśli potrafi wyrosnąć z pułapki swoich wygadanych manier i nie jest tak bardzo przestraszony swoim odwróconym dzieciństwem. Kto wie? Pewnego dnia za 10 lat może pojawić się film „Angelo My Friend”.

2 Szybcy 2 Wściekli

„2 Fast 2 Furious” Johna Singletona opowiada historię tak bezwstydnie niedorzeczną, że jedyne, co możemy zrobić, to kręcić głowami z niedowierzaniem. Weź pod uwagę, że wielki punkt kulminacyjny wiąże się z lordem narkotykowym z Miami, który wynajmuje dwóch kierowców ulicznych, którzy odbierają torby pełne pieniędzy w North Beach i dostarczają je w Keys, i dodaje: „Udało ci się, osobiście dam ci 100 dolarów Gs na mecie linia.' Cholera, za 10 G wynająłbym furgonetkę w Aventura Mall i sam dostarczyłbym towar.

Cena aborcji

Gabita jest prawdopodobnie najbardziej nieświadomą młodą kobietą, która kiedykolwiek zagrała główną rolę w filmie o własnej ciąży. Nawet jeśli uważasz, że „Juno” była zbyt sprytna, dwie godziny z Gabitą sprawią, że kupisz bilet do Bukaresztu dla Diablo Cody. To mocny film i surowe osiągnięcie wizualne, ale nie dzięki Gabicie (Laura Vasiliu). Kierującą postacią jest jej współlokatorka Otilia (Anamaria Marinca), która zajmuje się całym ciężarem.

Do Chiara

Inni widzowie mogą uznać A Chiara za autentyczny i głęboko odczuwany dramat, ale jego ograniczający styl i charakterystyka są tylko tak przemyślane.

Chłopiec zwany Bożym Narodzeniem

Wspaniała opowieść o pochodzeniu Świętego Mikołaja z gwiazdorską obsadą, wspaniałymi grafikami i pewnymi melancholijnymi detalami, aby nie była zbyt słodka.

Ciambra

Ciambra nie ma dużego fabuły, zamiast tego polega na swoim głównym bohaterze i jego niebezpiecznych i frustrujących eskapadach, aby wzbudzić empatię.

Mężczyzna, Kobieta i Bank

Czy Noel Black naprawdę chciał wyreżyserować ten film? Mam dobry powód, żeby zapytać. Odkąd nakręcił legendarny „Pretty Poison” w 1968 roku, kariera Blacka przesuwała się od projektów telewizyjnych (Nancy Drew, Hawaii FiveO) do mało znanych filmów („Jennifer on My Mind”) iz powrotem. Nigdy nie był w stanie odtworzyć świeżości pierwszego sukcesu, w którym wystąpili Anthony Perkins i Tuesday Weld w makabrycznej historii morderstwa w małym miasteczku.

Surowy, tak, ale nieśmieszny – to „brudny wstyd”

W showbiznesie istnieje coś, co nazywa się „złym śmiechem”. To jest śmiech, którego nie chcesz, ponieważ oznacza nie rozbawienie, ale niedowierzanie, zdenerwowanie lub dezaprobatę. „Brudny wstyd” Johna Watersa to jedyna komedia, o której myślę, która wywołuje więcej złych śmiechów niż dobrych.

Dziennik dla Jordanii

Nosi serce na rękawie, bezpretensjonalne i szczere jak walentynka domowej roboty.

do syna

Pierwsze tempo, bardzo wiarygodne środowisko i prosty, napięty kierunek sprawiają, że nuci się z bezpośredniością, na jaką może zdobyć się niewiele filmów o problemach społecznych.

Jest godzina trzecia w nocy. Czy wiesz, gdzie jest twój zdrowy rozsądek?

'Po godzinach' zbliża się do pojęcia czystej kinematografii; jest to niemal bezbłędny przykład samego siebie. Nie ma w nim, o ile mogę określić, lekcji lub przesłania, i zadowala się ukazaniem bohatera stojącego przed szeregiem zazębiających się wyzwań dotyczących jego bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego. To „Niebezpieczeństwa Pauliny” opowiedziane śmiało i dobrze.

Po północy

Potworna historia z ekscytującą przynętą i zamianą, której serce krwawi powoli jak Blue Valentine.

Wszystkie moje drobne smutki

Tempo „All My Puny Sorrows” jest tak dostojne, a ogólny ton tak powściągliwy, że powstaje z tego emocjonalnie wyciszony film.

Po życiu

Ludzie materializują się z jasnego białego światła, jak bije dzwon. Gdzie oni są? Zwykły budynek otoczony jest zielenią i niewyraźną przestrzenią. Zostają witani przez członków personelu, którzy uprzejmie wyjaśniają, że umarli i są teraz na przystanku przed kolejnym etapem ich doświadczenia.

Na przejażdżkę

Sarah Dessen z wdziękiem omija zbyt częste wątki fabularne o wrednych dziewczynach lub nieporozumieniach i tworzy poczucie wspólnoty, połączenia i tradycji.

Angelyne

Angelyne wesoło bawi się liniami między tożsamością a ułudą, i robi to z pełną werwą werwą postaci, w której się kopie. To genialne rzeczy.

'Theodore! Simon! WSZYSTKO vinnn!'

Najbardziej zdumiewający widok w „Alvin i wiewiórki” to nie trzy śpiewające wiewiórki. Nie, to niespodzianka zapisana w końcowych tytułach, gdzie widzimy okładki wszystkich Alvin & albumy firmowe i płyty CD. Straciłem trop po 10. Jest dla mnie nie do pomyślenia, żeby ktokolwiek chciał posłuchać całego albumu tych piszczących głosików, nie mówiąc już o 10. Może „The Chipmunk Song” ze względu na ulotną nowość. Ale „Tylko Ty”?